Relacja z pobytu Sądeckiej Kooperatywy w sejmie w dniu 21 kwietnia 2017.

Kilka słów na temat naszego pobytu członków Sądeckiej Kooperatywy w sejmie na posiedzeniu Sejmowej Komisji Rolnej.

No cóż moje odczucia są mieszane.

Widać ewidentnie iż obecne gremia polityczne traktują się jako „Pany” które „widzą lepiej” .
Rozgrywają swe interesy kosztem społeczeństwa , a nas suwerenów traktują jak gromadę ludzików których natura nie obdarzyła tak hojnie jak ich w przymiotami intelektualnymi. Jak już muszą zachować pozory to argumenty tłumaczące swe postępowanie są po prostu obrażające normalnych ludzi z powodu swej głupoty, i nie ukrywanej pogardy dla ludzi którzy ich wybrali.

Pewnie postępowanie społeczeństwa ich w tym utwierdziło że mogą „okupować ” nasz kraj bez żadnych negatywnych dla siebie konsekwencji czerpiąc z tego stanu niewyobrażalne korzyści. Po prostu mogli wprowadzić tak kuriozalne ustawy jak – ustawa o piractwie nasiennym w której rolnik jest przestępcą jak wysiewa swe ziarno na własnym polu, ustawa o sprzedaży produktów rolnych która zakazuje sprzedaży swych produktów przez rolników do odbiorców pośrednich i wiele innych.
Mogli je wprowadzać a suweren nic.

Myślę iż po tej debacie w sejmie coś się zmieniło. Jest świadomy ruch który potrafi się zorganizować , zapełnić całą salę w sejmie, a także pikietę przed sejmem, obnażyć nieudolne próby przeforsowania lobowanego zapisu zmieniającego ustawę , wyciągnąć wnioski , wyartykułować i przedstawić swe żądania.

Ruch ten potrafi analizować sytuacje, reagować, wywierać wpływ i żądać jako suweren od wybranych przez siebie posłów wykonania działań korzystnych dla całego społeczeństwa a nie tylko dla garstki koncernów i opłacanych przez nie popleczników.

I najważniejsze w tym to jest to iż wyłonił się przywódca duchowy, mentor i charyzmatyczny mówca w osobie Jerzego Zięby.
Jego przemówienie pokazało wszystkim aktualną sytuację, kuriozalne postępowanie polityków, obnażyło mechanizmy ich działań które zmuszają suwerena do podjęcia działań dyscyplinujących i nakazujących rozwiązanie problemu obecności GMO w Polsce w sposób ZDECYDOWANY i OSTATECZNY.

Posłowie mają prosto postawione zadanie . Zdecydowanie bez żadnych wyjątków Polska ma być WOLNA OD GMO. Jak oni to zrobią to już jest ich problem. To po to ich wybraliśmy i za to im płacimy .

Dlaczego więc me uczucia są mieszane ?

No cóż , cuda nie zdarzają się ot tak na zawołanie. A gdyby nagle sejm zrobił to co życzy sobie suweren byłby to CUD. Dlaczego ?
Musieliby przeciwstawić się układom, służbom , lobbystom i koncernom które od 25 lat żerują na Nas na społeczeństwie Polskim i ani się im nie śni aby rezygnować z tak wydajnego pastwiska.

Co się więc wydarzy ?

Zgonie ze sprawdzonym schematem , pewnie nic . Sprawa się przeciągnie kilka miesięcy zmieni się kilka słów w ustawie na jeszcze bardziej wieloznaczne i za kilka miesięcy gdy sprawa przycichnie , przegłosuje się ją po północy, jeżeli będzie taka potrzeba na jakimś posiedzeniu sejmu.

Co mamy więc robić?
Co co robimy już do dawna.
Spotykajmy się na kooperatywie.
Róbmy wykłady na temat szkodliwości GMO, szkodliwości żywności produkowanej w rolnictwie przemysłowym.
Wspierajmy lokalnych rolników ekologicznych i zaopatrujmy się w nich.
Ignorujmy markety i sklepy które sprzedają żywność GMO, i szkodliwą żywność z upraw przemysłowych.
Postawmy na lokalną samowystarczalność tak jak to robili nasi dziadkowie i pradziadkowie.

Nawiązujmy współpracę z innymi organizacjami i stowarzyszeniami i ruchami które wiedzą „jak jest ” i które chcą coś z tym zrobić.

Edukujmy społeczeństwo które żyje w Matrixie stworzonym przez doskonałe i zewsząd nas otaczające media. To jest nasze najważniejsze działanie.

Zapraszam wszystkich do uczestnictwa w życiu naszego Stowarzyszenia i na nasze kolejne spotkania.

Kościółek Jacek

Prezes Stowarzyszenia Sądecka Kooperatywa

One Reply to “Relacja z pobytu Sądeckiej Kooperatywy w sejmie w dniu 21 kwietnia 2017.”

Comments are closed.